Archiwa tagu: Art deco

JUBILER GWIAZD

Nicole Kidman, Charlize Theron, Jennifer Aniston, Sarah Jessica Parker. To tylko kilka przykładów nazwisk sławnych aktorek, które pokochały biżuterię vintage. Biżuterię, bez której nie wyobrażają sobie tak wielkiej gali rozdania Oscarów, jak i wieczornego spotkania w gronie przyjaciół.

1. Sarah Jessica Parker na największej imprezie modowej MET Gala 2016 w XIX wiecznym naszyjniku od Freda Leightona

2. Broszka dwustronna kamea/agat, XIX w. ARTYKWARIAT

Czytaj dalej

O POTENCJALE DRZEMIĄCYM W DAWNEJ BIŻUTERII

O potencjale drzemiącym w dawnej biżuterii (i nie tylko)
oraz kreatywności jej współczesnych właścicieli

Między dziesiątkami broszek, kolczyków i pierścionków szuflady artykwariatowej kolekcji kryją prawdziwe perełki (tak w przenośni, jak i dosłownie) męskiej biżuterii. Mowa tu o spinkach do mankietów, zegarkach kieszonkowych, dewizkach do zegarka czy szpilkach do krawata. Jednym słowem o obiektach obecnie bardziej kolekcjonerskich aniżeli użytkowych. Spinki wyparte zostały przez guziki, zegarki na łańcuszku – przez elektroniczne gadżety noszone na nadgarstku, a szpilki – może przez spinki do krawata, ale czy w ogóle jeszcze współczesna moda męska akceptuje codzienne wiązanie zwisu męskiego pod szyją?

Czytaj dalej

KRÓTKA HISTORIA?

Kiedy tylko pojawiły się w Galerii każda z nas chciała przyłożyć je choćby do ucha. Któraś snuła już plany sprawienia ich sobie jako prezent gwiazdkowy pod choinkę. Nie zdążyłyśmy. Były z nami kilka godzin. Nieprzypadkowo kupiła je pewna pani architekt…

1. Kolczyki w stylistyce Art deco, XX w., proj. Frank Lloyd Wright ACME STUDIO metal/emalia
1. Kolczyki w stylistyce Art deco, XX w., proj. Frank Lloyd Wright ACME STUDIO metal/emalia

Kolczyki w stylistyce secesyjnej przechodzącej w Art deco zostały oparte na wzorze okien zaprojektowanych przez jednego z najwybitniejszych architektów XX wieku –  Franka Lloyda Wrighta (1867-1959). W 1912 roku nad położonym w południowym Wisconsin Jeziorem Genewskim powstał Lake Geneva Hotel. Projekt hotelu z holem mieszczącym duży kominek, dziewięćdziesiąt pokoi gościnnych i zaplecze gastronomiczne powierzony został Wrightowi. Piętrowa konstrukcja budynku nakryta została niskimi czterospadowymi dachami. Horyzontalny charakter architektury podkreślał zadaszony taras i długi ciąg okien. Te ostatnie zaprojektowane zostały jako witraże.

2. Prawdopodobnie jedno z najwcześniejszych zdjęć Lake Geneva Hotel, 1912

2. Prawdopodobnie jedno z najwcześniejszych zdjęć Lake Geneva Hotel, 1912

„…Wzór musi być tak samo zintegrowany z budową, jak plamy są dla lamparta, lub wzorzysta skorupa dla żółwia …”[1].

Dla Wrighta okna były integralną częścią jego projektów. Szklane konstrukcje musiały być zawsze unikatowe i organicznie związane z konkretnym budynkiem. Sam Wright nazywał je „ekranami świetlnymi”, twierdząc, iż stanowią  one środek do „otwierania przestrzeni”. Czerpiąc inspiracje m.in.  z japońskich grafik  i wiedeńskiej secesji tworzył ornamenty wywodzące się z natury ale przetworzone na język linii, form i zgeometryzowanych kształtów. Całość zaś akcentował kolorem rozmieszczonym w niezwykle intuicyjny sposób dając finalnie oryginalny i twórczy projekt.

3. Fragment holu z widokiem na taras i jezioro. Wielka kula to element dodany, nie istniejący w oryginalnym projekcie Wrighta. Zdjęcie z około 1960 r. autorstwa Lynn Anderson

3. Fragment holu z widokiem na taras i jezioro. Wielka kula to element dodany, nieistniejący w oryginalnym projekcie Wrighta

Nie inaczej było w wypadku witraży powstałych dla Lake Geneva Hotel. Okna, których wzór stał się punktem wyjścia dla wspomnianych tu kolczyków znajdowały się w holu. We wnętrzu odczytywać je można było jako harmonijną grę figur geometrycznych o niby przypadkowym, ale jakże zaskakującym ułożeniu plam barwnych. Na zewnątrz zaś okazywało się, że ten abstrakcyjny układ prostych linii składa się w przedstawienie, choć zgeometryzowanej – to jednak wciąż czytelnej formy tulipana.

 

4. Okna w holu widoczne z zewnątrz

4. Okna w holu widoczne z zewnątrz

5. Fragment holu Lake Geneva Hotel

5. Fragment holu Lake Geneva Hotel

W 1970 roku, trawiony pożarem jednego ze skrzydeł, hotel przestał istnieć.  Pozostały po nim archiwalne zdjęcia i liczne projekty Wrighta, które obecnie są chronione i przechowywane wraz z całą spuścizną artysty przez fundację jego imienia założoną w latach 40. XX wieku.

Od 1998 roku ACME STUDIOS podjęło współpracę z Fundacją uzyskując zgodę na wykorzystywanie projektów Wrighta. Ta, istniejąca od lat 80. XX w., amerykańska firma została założona przez Adriana Olabuenaga i jego żonę Lesley Bailey. Punktem wyjścia dla inicjatorów było tworzenie biżuterii w oparciu o projekty wywodzące się głównie z architektury. Do tego celu zaczęli zapraszać współczesnych sobie architektów, a z czasem i opracowywać wzory stworzone przez nieżyjących już największych artystów. Limitowany i kolekcjonerski charakter tworzenia obiektów przez ACME STUDIOS sprawił, że już teraz wiele perełek z ich kolekcji odnaleźć można w muzeach na całym świecie – chociażby w Muzeum Sztuk Pięknych w Houston, Muzeum Brooklińskim, Muzeum Sztuki Dekoracyjnej we Frankfurcie czy Muzeum Groniger w Holandii.

6. Kolczyki w stylistyce Art deco, XX w., proj. Frank Lloyd Wright ACME STUDIO metal/emalia. REWERS
6. Kolczyki w stylistyce Art deco, XX w., proj. Frank Lloyd Wright ACME STUDIO metal/emalia. REWERS

Archiwalne już kolczyki z kolekcji ARTykwariatu pomieściły w sobie historię tak współczesną, jak i dawną, dodatkowo zahaczając o kilka dyscyplin sztuki jednocześnie. Niby drobny przedmiot codziennego użytku, a zawiera w sobie tyle treści.

Każdy przedmiot w Galerii posiada swoją opowieść. Wyszukując je dla Państwa staramy się znajdować takie, które zapisały się w najciekawszej tradycji historii sztuki. Niestety ich unikatowy charakter sprawia, że te jednostkowe przedmioty mogą trafić w ręce tylko jednej osoby i więcej się nie powtórzyć. Gratulujemy tym, których pasja kolekcjonerska i umiejętność podjęcia trafnych decyzji wyprzedza plany innych. Ci ostatni mogą tylko pozazdrościć, a my powiedzieć im: „Bardzo nam przykro, już się sprzedały” i często mówimy to z nieskrywanym żalem…

Anna Dobaczewska


[1] Tak w swojej autobiografii Wright opisywał znaczenie ornamentu dla całości architektury. Za: T. Donham Wray, Glass. The stained Glass of Frank Lloyd Wright, Portland 1978.

Źródła:
https://flwright.org/researchexplore/wrightbuildings/lakegenevahotel
http://www.sightunseen.com/2015/03/acme-legacys-archival-memphis-jewelry/
http://acmestudio.com/about/
http://franklloydwright.tercenim.com/stained_glass.htm

 Źródła ilustracji:
1. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT. Obecnie kolekcja prywatna
2. http://www.steinerag.com/flw/Artifact%20Pages/PhRtS171.htm
3. Zdjęcie z około 1960 r. autorstwa Lynn Anderson
4. Zdjęcie z około 1960 r. autorstwa: Lynn Anderson 1959-1960
5. Fotografia z 1967 r. autorstwa Richarda Nickela

NIE WSZYSTKO ZŁOTO…

Nie wszystko złoto…

O tym, że na wartość biżuterii składa się materiał, z którego została wykonana nie trzeba nikogo przekonywać. Platyna, złoto, diamenty, szmaragdy – to kruszce i kamienie, które najczęściej zachęcają do zakupu wyrobów biżuteryjnych.
Co jednak z pracami wykonanymi z tombaku, markazytów czy nawet ludzkich włosów? Czy ich wartość można określać stosując tę samą miarę?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna szczególnie w wypadku biżuterii antykwarycznej. Na jej ocenę składa się szereg komponentów, których poznanie pozwoli zrozumieć jej potencjał
i ową pozornie niemierzalną wartość.

BIEDERMEIER. MATERIAŁ OBLICZONY NA EFEKT

Najczęściej spotykaną biżuterię antykwaryczną stanowią obiekty z pierwszej ćwierci  XIX wieku, aż do połowy dwudziestego stulecia. W latach 30. XIX wieku w związku z niedawnym zakończeniem wojen napoleońskich nie było wystarczających środków na wykonywanie biżuterii z drogocennych klejnotów. Aby uzyskać ozdobę efektowną i rozbudowaną sięgano po ornamentykę inspirowaną stylistyką rokoka przy równoczesnym wykorzystaniu nowych materiałów. Charakterystyczne dla tego okresu, przypisanemu stylowi biedermeier, było zastosowanie dmuchanego złota. Materiał ten jako, że był pusty w środku naturalnie stawał się lżejszy, jednak jego ozdobna forma sprawiała wrażenie „bogatej”, a tym samym drogocennej. Chętnie wykorzystywano również srebrną lub pokrywaną złotem lekką blachę. Precyzja wykonania nie ustępowała jednak wyrobom z materiałów w pełni szlachetnych. Metale były perfekcyjnie repusowane, galwanizowane i cyzelowane, faktury zróżnicowane,
a nakładana emalia stanowiła miniaturowe dzieła sztuki malarskiej.

Przykład biżuterii wykonanej z dmuchanego złota. Biedermeier, Niemcy/Pforzheim lata 40. XIX w.

1. Przykład biżuterii wykonanej z dmuchanego złota. Biedermeier, Niemcy/Pforzheim lata 40. XIX w.

W tym okresie doceniono również stosunkowo tańsze kamienie takie, jak akwamaryn, chalcedon, turkus, granat czy koral. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także kwarce o budowie wstęgowej. Pojawiły się zatem wyroby z rzeźbionego agatu o zróżnicowanej kolorystyce – naszyjniki czy kolczyki, ale również i kamee zamknięte w formie broszki lub zawieszki.

Broszka kamea, prawd. Anglia, ok. 1880 r. różowe złoto pr. 375/ onyks/agat

2. Broszka kamea, prawd. Anglia, ok. 1880 r., różowe złoto pr. 375/ onyks/agat

EPOKA WIKTORIAŃSKA. PRZECHOWAĆ PAMIĘĆ W OPRAWIE

Kamee oraz miniatury malowane na porcelanie stały się ponownie modne w okresie wiktoriańskim (1837-1901). W tym trwającym ponad 60 lat okresie, wraz ze śmiercią męża królowej Wiktorii – Alberta (1861) pojawiła się moda na biżuterię żałobną. Pamięć o bliskich zmarłych wyrażano zarówno czarnym strojem, jak i dodatkami. Biżuteria wykonywana była
z agatu i onyksu, a więc kamieni o ciemnej, stonowanej kolorystyce. Sięgano również
po ozdoby, w których zamknięte zostały zasuszone kwiaty, np. niezapominajki czy pukle włosów. Te ostatnie nie były jednak jedynie umieszczane w jubilerskiej oprawie, ale misternie plecione i usztywniane, tak by móc tworzyć z nich fantazyjne i precyzyjne kształty. Proces przygotowania przypominał alchemię – pukle należało gotować w wodą z sodą przez odpowiedni czas, następnie należało je posortować według długości i podzielić na 20-30 sztuk. Następnie układano je w specjalnej formie. Po zakończeniu opracowywania kształtu, pukle włosów razem z formą gotowano jeszcze przez 15 minut, następnie suszono
i zdejmowano z formy. W dalszej kolejności układano je na podkładzie z macicy perłowej lub agatu oraz pokrywano cienką warstwą bezbarwnego szkła. Dopiero tak opracowane zamykano w oprawie.

Sentymentalna pamiątka z czasów wiktoriańskich. Broszka, w którą zamknięto motyw stylizowanego motyla wykonanego z pukli włosów zmarłego. Cena 1450 $

3. Sentymentalna pamiątka z czasów wiktoriańskich. Broszka, w którą zamknięto motyw stylizowanego motyla wykonanego z pukli włosów zmarłego. Cena 1450 $

Bransoleta z czasów wiktoriańskich, której ogniwa wykonane zostały z plecionych włosów o różnych odcieniach. Większość elementów biżuterii wymagała długich pasm (do bransolety potrzebowano przynajmniej 50 cm pukli).

4. Bransoleta z czasów wiktoriańskich, której ogniwa wykonane zostały z plecionych włosów o różnych odcieniach. Większość elementów biżuterii wymagała długich pasm (do bransolety potrzebowano przynajmniej 50 cm pukli).

Kolczyki wiszące z agatami

5. Kolczyki wiszące z agatami

Wisior z agatem, Niemcy, Idar Oberstein, ok. 1880 r.

6. Wisior z agatem, Niemcy, Idar Oberstein, ok. 1880 r.

SECESJA. RZEMIOSŁO STAJE SIĘ SZTUKĄ

Prawdziwym polem do popisu dla jubilerów końca XIX wieku okazały się założenia, utworzonego w 1888 roku, ruchu Arts & Crafts i związanym z nim stylem secesji opanowującym całą Europę i Stany Zjednoczone. U jego podstaw leżała m.in. idea nadania obiektom codziennego użytku walorów sztuki, jak również przeciwstawienie się produkcji maszynowej na rzecz pracy wykonywanej ręcznie. Powstawać zaczęły jubilerskie dzieła sztuki nieograniczane doborem materiałów i form. Złotnicy żonglowali z powodzeniem tak starymi, jak i nowymi surowcami. Sięgali po złoto, srebro, opale, kamienie księżycowe, róg, kość słoniową. Wykorzystywany materiał był jedynie tworzywem dla finalnej artystycznej wizji. Jednym z najbardziej wpływowych wizjonerów tamtych czasów był René Lalique (1860-1945) eksperymentujący ze szkłem, z którego wykonywał biżuterię. Artysta upodobał sobie niezwykle drobiazgową i czasochłonną technikę emaliowania plique-à-jour polegającą
na umieszczaniu emalii w komórkach metalowej siatki bez podkładu, tworząc miniaturowe przezroczyste lub półprzezroczyste witraże. Zastosowanie tej techniki pozwalało artyście
na manipulację światłem i kolorem łapanym w skrzydła tworzonych przez niego jubilerskich owadów.

Rene Lalique Broszka z fantazyjnym przedstawieniem ważki. Złoto/emalia (plique-à-jour )/chryzopraz/kamienie księżycowe/diamenty

7. Rene Lalique Broszka z fantazyjnym przedstawieniem ważki.
Złoto/emalia (plique-à-jour )/chryzopraz/kamienie księżycowe/diamenty

Biżuteria secesyjna w Niemczech na ogół również sięgała po motywy zaczerpnięte ze świata fauny i flory. Do prac jubilerskich wykorzystywano alpakę, miedź i szkło. W imię założeń ruchu Arts & Crafts tworzono biżuterię będącą w zasięgu każdego portfela. Niemiecki projektant – Theodor Fahrner (1868-1929) z powodzeniem tworzył wyroby dostępne również dla ówczesnej klasy średniej. Współpracując z rzemieślnikami z  Darmstadt, projektował głównie srebrną lub pozłacaną biżuterię opierającą się na awangardowych wzorach i oryginalnych pomysłach.

Broszka, Theodor Fahrner, Niemcy, 1901, srebro pr. 935/chalcedony

8. Broszka, Theodor Fahrner, Niemcy, 1901, srebro pr. 935/chalcedony

ART DECO. NIE WAŻNE CZYM, WAŻNE JAK

Firma sygnowana nazwiskiem artysty z powodzeniem działała również w okresie późniejszym, doskonale odnajdując się w założeniach stylu art deco. Linia „Original Fahrner Schmuck” wypuszczona w 1929 roku charakteryzuje się najwyższej jakości wykonaniem
i awangardowym wzornictwem, realizowanym przy udziale materiałów „nieszlachetnych”. Rok 1932 przyniósł projekty oparte na motywie filigranu oraz elementach perełkowania,
do dziś stanowiące znak rozpoznawczy manufaktury.

Naszyjnik, Niemcy, Pforzheim, Theodor Fahrner, lata 20. XX w.

9. Naszyjnik, Niemcy, Pforzheim, Theodor Fahrner, lata 20. XX w.

Bransoletka, Niemcy, Pforzheim, lata 20. XX w. Theodor Fahrner srebro pr. 925 (pr. wybita na zamku) złocone 6 x spinel syntetyczny

10. Bransoletka, Niemcy, Pforzheim, lata 20. XX w.
Theodor Fahrner
srebro pr. 925 (pr. wybita na zamku) złocone
6 x spinel syntetyczny

Jednym słowem biżuteria lat 20./30. XX wieku charakteryzowała się przede wszystkim projektemponad użyty materiał. Ten stanowił jedynie środek do celu, jakim było stworzenie biżuterii oryginalnej, wyróżniającej się na tle innych wzorów. Wykorzystywane kamienie miały spełniać funkcję praktyczną. Jeżeli projekt wymagał transparentnych kamieni – wybierano diamenty lub kryształ górski, jeżeli dodatkowo potrzebował np. zielonego koloru korzystano ze szmaragdów, modnego jadeitu czy po prostu barwionego szkła.

Broszka, Niemcy, ok. 1920 r. Fabryka biżuterii Wilhelm Becker: sygn. 'WB' (Wilhelm Becker) srebro pr. 925 (sterling), szkło bezbarwne, czarne i zielone

11. Broszka, Niemcy, ok. 1920 r.
Fabryka biżuterii Wilhelm Becker: sygn. ‚WB’ (Wilhelm Becker)
srebro pr. 925 (sterling), szkło bezbarwne, czarne i zielone

Modna stała się biżuteria sztuczna ujęta w nowoczesne awangardowe formy. Chętnie używano tworzyw i materiałów syntetycznych – w szczególności bakelitu oraz kamieni stworzonych w laboratoriach chemicznych. Nie przeszkadzało to artystom, by równocześnie sięgać po surowce „naturalne”, jak kości, drewno, bursztyny.

Bransoletka, Jean Duand (1877-1942) drewno różane, tuja, niklowany metal, ok. 1930

12. Bransoletka, Jean Duand (1877-1942) drewno różane, tuja, niklowany metal, ok. 1930

Na fali fascynacji Dalekim Wschodem wykorzystywano rzeźbione klejnoty z Indii, ale także  śmiało mieszano kamienie szlachetne z „egzotycznym” koralem, lapis lazuli, czy turkusem. Pojawiły się również nowe szlify kamieni (kwadrat, trapez, trójkąt, bagiet), dające prócz dodatkowych walorów artystycznych – efekty optyczne.  Także i sam metal stanowił pole do popisu. Stąd pojawiają się wzory ozdób opierające się na filigranie – misternej technice jubilerskiej, gdzie ze skręconych srebrnych lub złotych drucików tworzony jest ażurowy ornament.

Broszka z emalią, Art déco, lata 20./30. XX w. srebro pr. 925/1000

13. Broszka z emalią, lata 20./30. XX w.
srebro pr. 925/1000

Galeria wykorzystywanych materiałów w okresie panowania stylu art deco była tak duża, jak wyobraźnia projektantów. A zatem i ograniczenia ich użycia właściwie nie występowały.

MATERIA MATERII NIE RÓWNA

Dotknięte tu zaledwie przykłady biżuterii z minionych dwóch stuleci pokazują, jak niejednoznaczna może być próba ocenienia ich wartości. Bo czy samo szkło posiada wysoką cenę? Co z drewnem, puklami włosów, suszonymi kwiatami, kamieniami syntetycznymi? Próbując oceniać wartość biżuterii antykwarycznej należy zawsze wziąć pod uwagę kontekst jej powstawania. I tak kamienie syntetyczne z początku XX wieku wcale nie muszą ustępować cenie naturalnych. Początek dwudziestego stulecia to początek eksperymentów tworzenia kamieni w laboratoriach. Proces ten był niejednokrotnie droższy aniżeli pozyskanie kamieni pochodzenia naturalnego. Podobnie z pracami autorów takich, jak René Lalique. Pokrywane emalią ozdoby wymagały tak dużego nakładu pracy, że próba ich wyceny całkowicie eliminowała założenia ruchu Arts & Crafts głoszącego hasło: „Sztuka dla każdego”.

Przy wyborze biżuterii antykwarycznej należy również pamiętać, że prócz kruszcu pozyskujemy również jej niemierzalne wartości. Jedną z nich jest historia. Zarówno rozumiana jako czas, w którym ozdoba powstała, jak i prywatna, związana z jej właścicielem. Drobny ślad widoczny po zmniejszeniu obrączki, przearanżowanie fragmentów biżuterii  na potrzeby mody późniejszej (patrz:http://www.artykwariat.pl/blog/2017/10/tam-i-z-powrotem-bizuteria-lat-40-i-50-xx-wieku/), inskrypcja wyryta w medalionie, wszystko to stanowi odcisk historii, która może być kontynuowana przez nowego właściciela.

Inwestując w biżuterię antykwaryczną zawsze zyskujemy. Jesteśmy w posiadaniu ozdoby oryginalnej, jednostkowej, a nie wypuszczanej w setkach maszynowo produkowanych egzemplarzy. Jak pokazały minione stulecia inwestycja w biżuterię to najpewniejsza lokata. Jej potencjał z upływem czasu tylko rośnie – szczególnie kiedy ta w momencie jej pozyskania ma już ponad sto lat. Może zatem warto zmierzyć się z jej pozornie niemierzalną wartością?

Anna Dobaczewska

Źródła:
http://antiquebizu.pl/epoka-wiktoria%C5%84ska/
http://funerabilia.pl/blog/pamiec-ciala-sztuka-zaloby-sztuka-pamieci-funerabilia-epoki-wiktorianskiej/
h
ttps://bizuteriadawna.pl/epoki-i-style-w-bizuterii.html
http://www.langantiques.com/university/Art_Nouveau_Jewelry
http://www.langantiques.com/university/Art_Deco_Era_Jewelry

Źródła ilustracji:

1.https://www.invaluable.com/auction-lot/lot-biedermeier-jewelry-german-pforzheim-approx-640-c-f0040c09d6
2. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT
3.  https://www.langantiques.com/victorian-hair-mourning-brooch.html
4
http://www.morninggloryantiques.com/collectVictEngr.htm
5
. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT
6. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT
7. http://www.johncoulthart.com/feuilleton/2007/12/02/laliques-dragonflies/
8
.  http://www.tademagallery.com/jewellery/d/theodor-fahrner-jugendstil-brooch/230924
9. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT
10. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT
11. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT
12. Art Deco Jewelry. Modernist Masterworks and their Makers, red. Évelyne Possémé, 2009
13. Archiwum Galerii ARTYKWARIAT